sobota, 21 lipca 2012

20.07.12r...

Wczorajszy dzień był epicki. Cieszę się, że zdecydowałyśmy się spotkać z lubym Oli i jego kuzynem, mimo tego, że chciałyśmy (no dobra, ja chciałam :D) zwiać gdy ich ujrzałyśmy. Bilard, w którego pomimo tego, że grałam po raz pierwszy i nauka była dosyć trudna to go polubiłam haha i oczywiście trunek dla smaku i w jakichś sposób rozluźnienia sytuacji :) Podsumowując, mamy razem z pipą już plany na sierpień. Obyśmy nie okazały się naiwne </3 A jakby co, to przypierdolić też potrafię więc kurwa się pilnuj :)))

A teraz kilka foteczek z wczorajszego dzionka ♥

takie tam, pod knajpą wietnamską zupełnie randomową :D















gouonbeczki ♥

temu dziecku, to bym z chęcią przypierdoliła.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz